|
wtorek, 25 lipiec 2006 |
|
zycie wbrew pozorom jest ciekawsze od smierci, choc sieje podobne spustoszenia w stanie rownowagi wszechswiata. jest tez rownie kruche pamieciowo...
jaka jest roznica miedzy zyciem a smiercia czyli brakiem zycia? czym jest zycie w ktorym nie mozna tworzyc? kim byli ludzie ktorzy mimo wszystko dzialali, wymyslali i tworzyli - czy to najslabsi czy najsilniejsi? dlaczego?
a gdyby stworzyc sztucznego czlowieka, ktory bylby rownie realny co prawdziwy czlowiek, w swoich odruchac i czynnosciach, a moze nawet przerastalby go intelektualnie... to niby jak odroznic czlowieka prawdziwego od sztucznego? czy na prawde tego sztucznego tworzylaby sterta metaowych silownikow i tkanki biologicznej..?
|