Help!
pitek, 10 luty 2012
Advertisement
START arrow SERWIS arrow Pozostałe arrow femme fatale

MENU
START
PROFIL
ELEKTRONIKA
KOMPUTERY
SERWIS
MUZYKA
RADIO
FAQ
BŁĘDY
MINDLOG
KSIĘGA GOŚCI
KONTAKT
Search
femme fatale E-mail
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 
roda, 31 padziernik 2007
Osoby żyjące życiem innych, bo ich własne wydaje się być dla nich największą karą.

Ludzie, którzy nigdy nie potrafią o nic zapytać wprost, nie potrafią powiedzieć prawdy, choć patrzą prosto w oczy.

Ludzie, których każdy kolejny związek kończy się paczką od kuriera, bo nikt ich już więcej nie chce widzieć na oczy.

Są tak obrzydliwi.

Żyją za twoimi plecami, a to co widzisz jest obrazkiem który chcesz widzieć, łudząc się że możesz coś zmienić.

To kim są na prawdę, to co robią możesz wyczytać w spojrzeniach i uśmiechach innych ludzi, podświadomym braku szacunku i zaufania, ukrytych kontaktach, w faktach kótre zaczynają cię nurtować niespójnością i sprzecznością, brakiem logiki...

Z pozoru delikatne i wrażliwe, żyją w sytuacjach ekstremalnych które same generują - żywią się nieszczęściem innych, bo same są nieszczęśliwe, bo tylko to znają.

Za każdym następnym razem chcą więcej i mocniej, jak w reklamie szamponu. Za każdym razem palą za sobą co raz więcej mostów, zostają w efekcie swoich działań co raz bardziej porzucone i znienawidzone. Spirala się rozkręca...

Ale takie osoby nie chcą nawet patrzeć w innym kierunku, bo nic tam nie widzą, nawet gdyby pokazać palcem, nawet gdyby prowadzić za rękę. Wygląda na to że nigdy nic tam nie zobaczą. Tego dowodzi praktyka, tak pokazuje doświadczenie.

Spirala rozkręca się jeszcze bardziej, a pętla na szyi którą sobie same zaciskają staje się co raz ciaśniejsza. Wtedy już jest co raz mniej do stracenia, wartość każdego kolejnego człowieka jest mniejsza od jakiegokolwiek zysku waszych działań.

Wtedy spadacie na dno. Dno człowieczeństwa, nie mając żadnych zasad, gardząc drugim człowiekiem, nie szanując życia, nie szanując siebie. Jesteście jak śmieci, choć nie macie żadnego konkretnego celu buntu, ani swojej walki, nic nie tworzycie, potraficie tylko niszczyć.

Jesteście w potrzasku, którego nie sposób przerwać. Ale ja już nie będę próbował. Przekonałem się, że to niemożliwe. Wam nic nie można pokazać, nic nie można wytłumaczyć.

Wasza ignorancja wzbudza obrzydzenie, a efektem waszych działań jest obojęstność. Nie wobec tego jak traktujecie ludzi, ale wobec was samych - stajecie się obojętni i przezroczyści jak powietrze. Jest mi wszystko jedno co się z wami będzie dalej działo.

Mam jednak nadzieję, że już nikogo sensownego na swojej drodze nie spotkacie. Nie po to żeby zniszczyć.

Skąd wy się wogóle bierzecie?

Czy rozmnażacie się jak larwy od niepamiętnych czasów? Wyrahowane, zakompleksione, skryte pasożyty.

A może to przykre doświadczenia z przeszłości na które trafia wasza wrażliwa jednostka sprawiają że stajecie się potworami?

Może jakiś wielki brak w waszym życiu sprawia że porywacie całą przestrzeń napotykanych ludzi, zabierając im każdy oddech.

Dlaczego tak bardzo chcecie udowadniać wszystkim jakie to nie jesteście wspaniałe? Czy nie uważacie, że to przez wasze własne braki?

Ja myślę, że lepiej zająć się faktycznym rozwojem, niż maskowaniem. Życzę wam szczerze, żebyście z robaków, stały się motylami, którymi wam się wydaje że już jesteście. Życzę wam szczerości w tym co mówicie i robicie, prawdy która zawsze wyjdzie na jaw, prędzej czy później.

Dopóki tego nie zrozumiecie, będziecie wiecznie same, znienawidzone, porzucone i wykorzystywane. W waszym obrzydliwym świecie.

Trzymajcie się ode mnie z daleka.

 
wstecz   dalej »


Google
 

Top!