Sorry there is no translation available yet. Please let me know if You want this article translated :-) Nawiązując do słów mojego kolegi Krzysztofa Pierańskiego, który pisze:
"Penrose i Hameroff pierwsi zaproponowali poważną teorię na pograniczu
biologii i mechaniki kwantowej, z której może wynikać, iż mózg jest
odbiornikiem umysłu, a nie nadajnikiem :-)"
Tak sobie wyroslo to proste zdanie w mojej sieci neuronowej do rozmiarow
mysli - jesli mozg jest odbiornikiem nie nadajnikiem, to wiele teorii mialoby
sens - na przyklad przeznaczenie, fatum, Bog (*). Wyobrazmy sobie, ze mozg jest odbiornikiem a
umysl i przestrzen sa nieoddzielne, znaczy sie przestrzen jest umyslem ktory
nasz mozg potrafi odbierac. Pierwsza mysla jaka nasuwa mi sie zawsze kiedy o
tym mysle, jest fakt ze jestesmy zamknieci w jakiejs skrzynce, ktrorej
wnetrze to wlasnie przestrzen - samonapedzajacy sie mechanizm tworzacy swiat zyjacy
swoim zyciem - Caly nasz wspanialy wszechswiat z cialami niebieskimi, proste
zasady fizyki, wrazenie wolnej woli (ego?).
Jaki bylby cel istnienia takiej skrzynki - kto i co mialoby ja zbudowac? Czy
to ma byc jakas symulacja, czy zabawka dla dzieci istot rozwinietych od nas
tak bardzo ze nie jestesmy sobie w stanie ich wyobrazic...
Innym rozwiazaniem moze byc fakt, ze nasze mozgi staja sie juz tak bardzo
rozwiniete ze zaczynaja wykraczac abstrakcja znacznie poza ramy tego co
fizyczne - nasze mozgi, poza tym ze sluza do podtrzymania zycia naszych organizmow,
zaczynaja widziec przestrzen! Bycmoze skrzynka w ktorej sie znajdujemy jest
swego rodzajem sitka przecedzajacego tych, ktorzy ciagle zaslepieni sa
materia, wojnami i rzadza wladzy czy pieniedzy - przeciez tacy ludzie istnieja, jest
ich wiekszosc i oni wogole nie zastanawiaja sie w jakim swiecie zyja. Ci
ktorzy to zauwaza moga z tej skrzynki wyjsc (do innej skrzynki?). W tej sytuacji
pojecie chrzescijanskiego czyscca moze miec sens filtru umyslow, ktore same
musza wypracowac swoje oczyszczenie (buddyjska praca z umyslem jak szlifowanie diamentu zanim osiagnie perfekcyjna czystosc i przejrzystosc).
Bycmoze taka skrzynka jest rodzajem bariery innych gatunkow/istot zywych,
ktore przewyzszaja nas umiejetnosciami ale nie chca abysmy niszczyli ich
gatunki tak jak ludzie sami niszcza siebie - w takim wypadku nigdy nie znajdziemy zycia pozaziemskiego. Bycmoze ta skrzynka to pozostalosc po
naszej cywilizacji, rodzaj kosmicznej sondy ratunkowej. Podejrzewam ze
rozwiazan jest tyle ile mysli lub osob ktore te mysli tworza - tak wlasnie dziala
skrzynka :-)
Nieodparcie jednak mam wrazenie ze zmierzam do jakiegos celu, ktory chcac
niechcac realizuje sie, szybciej lub wolniej. Im jestem starszy tym bardziej
widze ze on co raz mniej zalezy ode mnie, po prostu sie dzieje. Dlatego mysl z
"odbiornikiem przestrzeni" tak bardzo mnie pobudzila. Kto/co chce zeby tak
sie dzialo - jesli to prowadzi do odkrycia mechanizmu dzialania skrzynki, a tak
czuje - to moze oznaczac koniec (starego) swiata o ktorym tak glosno sie
trabi od dawna (na przyklad chrzescijanie)...
(*) Nie uwazam siebie za zagorzalego zwolennika teorii kosciola, ani Boga jako niewidzialenj istoty kierujacej zyciem i czynami ludzi zwalniajac ich z odpowiedzialnosci za wlasne czyny pozwalajac na bezmyslnosc. Przygladam sie jedynie tym ciekawym zjawiskom z pozycji badacza i obserwatora. |